Remote Provinces
Info
Aural Terrains (London)
Released June, 2009
Tracklist
- Kreuzberg–Neukölln–Kleve
- Grâce-Hollogne–Liege
- Zbaszyn-Poznán
Reviews
Over the past few years, Jeff Gburek has slowly but steadily been releasing an impressive body of work, either online, notably as streams on his own Orphan Sounds netlabel, or in limited editions on bijou imprints such as Absurd, Nur Nicht Nur and Triple Bath. This latest dispatch from the composer, who’s currently based in Poznan, Poland, on Thanos Chrysakis’s Aural Terrains label, is for my money his best yet: three carefully sculpted slabs of intriguing electronica collaging found sounds, snippets of radio broadcasts and classical music, and haunting original loops, all immaculately sequenced and impeccably mixed into one of the year’s strongest and most satisfying releases. Gburek is a shrewd observer of the scene and an experienced space traveller in the new music cosmos, orbiting the dark star of EAI close enough to pick up and master the nuances of its vocabulary (as a guitarist he’s performed with Keith Rowe, Tetuzi Akiyama, Annette Krebs and Pascal Battus) while remaining within the gravitational field of contemporary composition, which he’s studied with Helmut Lachenmann. This fabulous little album is proof that you can have the best of both worlds.
DanWarburton | Paris Transatlantic Magazine | October 10, 2009
Jeff Gburek należy do tych postaci sceny eksperymentalnej, których pozycja wyznaczana jest nie tyle dziesiątkami wydawnictw płytowych recenzowanych w czołowych periodykach, ile szacunkiem i współpracą innych muzyków, wśród których znaleźli się do tej pory m.in. Keith Rowe, Tetuzi Akiyama, Annette Krebs czy Tom Carter, a więc twórcy nie stroniący od elektroakustycznej improwizacji i zarazem śmiali innowatorzy technik artykulacyjnych, kompozytorskich etc. “Remote Provinces” jest jednak solowym albumem Jeffa Gburka, prezentującym w trzech odsłonach utwory zmiksowane z nagrań plenerowych, pracy elektronicznych generatorów i przetworników dźwięku, preparowanej gitary oraz rozmaitych obiektów akustycznych. Efektem jest elektroakustyczny kolaż dźwiękowy – otwarty jednak na improwizację i oscylujący nieustannie między natłokiem mikrohałasów a kameralnym redukcjonizmem eksplorującym niuanse brzmieniowe jednego źródła dźwięku. Jest tu sporo estetycznie spożytkowanego szumu oraz nieco radiowej plądrofonii każącej pamiętać o klasykach elektroakustycznej improwizacji. Płyta Gburka wymaga skupienia i stopniowego przyzwyczajania ucha do dźwiękowych warstw, z których twórca składa swą muzyczną opowieść – odwzajemnia się jednak, oferując artystyczną wycieczkę poszerzającą nieco ramy estetycznej wrażliwości uważnego słuchacza.
Dariusz Brzostek | Gaz-Eta








